Klaudia ...Wesoła... Uśmiechnieta ... Szalona ... Kochająca ludzi... Lubiąca siebie . Taka byłam KIEDYŚ . I taka zamierzam być znowu ... Dlaczego ? ponieważ mam dość mojej BYLEJAKOŚCI . Jestem szczesliwą mamą dwojga malych chłopców. Mam 42 lata i zamerzam znów tryskać Energią i Uśmiechem.
wtorek, 15 października 2019
Ciężki czas...
Wiele dziś Kobiet o tym pisze ... wiele dziś się o tym mówi ... dużo się płacze , dużo wspomina ...
Nie wiem czy ten post zobaczy światło dzienne bo to CIĘŻKI CZAS również dla mnie ...
Nie wiem czy chcę się z nim dzielić czy lepiej siedzieć w swojej bezpiecznej skorupie ...
Nie wiem czy dobrze robię pisząc czy lepiej zostawić to w swojej głowie ...
Jak widać wiele tu NIEWIADOMYCH
Ale myślę sobie że skoro już mam już ten mój pamiętnik to może czas na to aby te myśli w głowie które są w takim strasznym chaosie od tylu lat , poukładać ?
Może to dobry sposób na uporządkowanie myśli ... uspokojenie sumienia... uspokojenie tych wszystkich strachów ...
A co jeśli chcąc to uporządkować pogorszę tylko sytuacje i obudzę lęki .. przyjdzie ten Strach i Ból ?
Do puki tego nie zrobię nie przekonam się ... I wiem też ile Mam myśli tak samo ...
Jeśli chcesz czytaj dalej jeśli czujesz że lepiej przerwać , to przerwij tutaj .
Wiele lat prób i starań ... wielu lekarzy ... przeciwwskazań zdrowotnych cała masa ... u obojgu z nas.
Po kilkunastu latach stał się CUD ...
Zaczęłam się dziwnie czuć nie miałam mdłości ale czułam się inaczej ...
Kupiłam test , nawet nie chce sobie przypominać ile ich w życiu kupiłam ...
Kiedy go kupowałam ręce trzęsły się jak galaretka i panicznie bałam się nasikać na niego .... siedziałam w toalecie i płakałam i śmiałam się jednocześnie ... Ale wiedziałam że to nieuniknione muszę to zrobić ... Zrobiłam i uciekłam z łazienki ...
Kiedy wróciłam i zobaczyłam DWIE KRESKI bardzo wyraźne, nogi mi się ugięły ... Byłam w takim szoku ze nie umiałam się cieszyć .... Kiedy emocje opadły i doszło to do mnie było już tylko PIĘKNE UCZUCIE ...
Poszłam do lekarza , lekarz potwierdził ciąże .
Wszystko było dobrze ja czułam się Super ...
Wyznaczono mi termin pierwszego USG ...
Nadszedł ten dzień ... leciałam jak na skrzydłach ...
Weszłam do małego gabinetu USG ... Pani która je wykonywała była miła uśmiechnięta , załączyła monitor na przeciw mnie abym mogła widzieć , na szczęście ja miałam odwróconą głowę w strone tej Pani aby widziec jej twarz i rozumieć dokładnie co będzie do mnie mówić . Nie trwało to długo , Pani szybko wyłączyła monitor przede mną .... I tu powinnam przestać pisać ...........................
Bo co mam napisać skoro pamiętam tylko te słowa SERCE DZIECKA PRZESTAŁO BIĆ ............
Pisząc to nie bardzo wiem co się działo ... albo to szok albo wyparcie ...
Wiem że Pani wyszła , ja zostałam, płakałam , krzyczałam ... Błagałam ...
Ale musiałam w końcu wyjść bo czekały inne pacjentki ...
Pamiętam jak przez mgłę jakiś pokój gdzie do mnie mówiono , nie wiem co ...
Ale to chyba był moment kiedy musiałam się umówić na zabieg ...
Szpital jest dość kawałek drogi od domu ... wiem że szłam pieszo i pamiętam o dziwo co wtedy powiedziałam ... NIE JA PIERWSZA NIE OSTATNIA , DAM RADĘ , JESTEM SILNA ...
Ciekawe dlaczego nic mądrzejszego nie przyszło mi do głowy ...
Ale najgorsze dopiero było przede mną ...
Do zabiegu miałam parę dni nie pamiętam już ile ... Ale ten czas był STRASZNY ... wiedziałam już co się stało i co mnie czeka za parę dni , ale nikt do cholery nie powiedział mi co będzie się działo z moim ciałem przez ten czas .... Nikt nie przygotował mnie do tego jak w nagłym tempie moje ciało będzie chciało wracać do stanu z przed ciąży ... Kiedy o tym piszę to czuje ten ból ... jak bym stała obok tamtej Klaudii i widziała jak cierpi ...
Nadszedł dzień kiedy musiałam iść do szpitala ... Pamiętam tylko poczekalnie i pielęgniarki które przy mnie były i robiły wszystko co w ich mocy żebym nie zwariowała ...
Aż w końcu dały mi malutki pokoik abym mogła czekać na swoją kolej ...
Słyszysz jak to brzmi ? Czekaj na swoją kolej FUCK !!!
Kiedy leżałam na stole przygotowywana do zabiegu a łzy leciały mi po policzkach .. nikt nic nie mówił ktoś trzymał mnie za rękę i czekał aż zasnę ...
Obudziłam się , czując że jakaś dłoń głaszcze mój policzek i mówi... Klaudia słyszysz mnie ?
Wszystko będzie dobrze , już po wszystkim ...
Otwarłam oczy i zobaczyłam tą miła Panią która głaskała mnie po policzku i trzymała za rękę ...
Strasznie płakałam , jak nigdy wcześniej . Chciałam moje dzieciątko ... żeby ktoś mi je oddał ...
Dostałam coś na uspokojenie ...
Zasnełam , obudziłam się ale nic lepiej nie było ...
Zostałam na oddziele prawie cały dzień i mogłam wyjść do domu ...
Wyszłam , ale co dalej do CHOLERY , jak mam żyć ... co mam ze sobą zrobić , jak ułożyć to sobie w głowie ? dlaczego nikt mi nie powiedział jak teraz ŻYĆ ??? Wiedzieli jak uspać ... jak wyskrobać ale KURWA nie powiedzieli jak ŻYĆ !!!!!!!!!!!!!!!! Gdzie PSYCHOLOG ??????? gdzie jakieś tabletki na uspokojenie ? gdzie leki na spanie ? Jak miałam jeść , spać , funkcjonować ? Jak miałam rano wstać i nie czuć się PUSTA ... Jak miałam rozmawiać z ludźmi jak myśleć o świętach Bożego Narodzenia które już za 3 tygodnie ... No jak ?
Nikt nie powiedział mi jak żyć ale za to wszyscy wiedzieli że muszę być SILNA ... że nie mogę się PODDAĆ ... że nie czas na łzy trzeba wziąś ć się w GARŚĆ ....
A ja jak ta posłuszna kukiełka na sznureczkach właśnie to robiłam przed całym światem BYŁAM TWARDA !!!!!!!!!!!!!!! Przed całym światem ale nie przed sobą kiedy zostawałam ja i mój STRACH I BÓL moja PUSTKA ...
Niewiele pamiętam z tamtego okresu ... ale są dwa takie zdażenia które miały miejsce już po wszystkim których nigdy nie zapomnę , pierwsze...
Gdy musiałam wziąć się w GARŚĆ i wybrać pieprzoną choinkę jak by ona miał wtedy jakieś znaczenie , jak by była ważna ...
A druga to słowa które były , są i będą najbardziej bolesną rzeczą jaką mogłam w życiu usłyszeć .
ŻE TO WCALE DZIECKO JESZCZE NIE BYŁO więc nie ma o co PŁAKAĆ i LAMENTOWAĆ .
Wiem że to co teraz napiszę to duże słowo ale NIENAWIDZĘ tej osoby do dziś i nigdy jej nie wybaczę !!!
Ja wtedy czułam się jak ćma ...
Ja i moje myśli chcieliśmy lecieć do światła ale nigdzie go nie było nie było nic co mogło by jakoś pomóc , co dało by odpowiedz ... jak żyć ? co myśleć ? jak się pogodzić ? jak SOBIE WYBACZYĆ ?
I wtedy właśnie ktoś nie wiadomo skąd zsyła mi ANIOŁA ... Moja koleżanka ze szkoły podstawowej z która nie rozmawiałam wieki całe , a która niestety przeszła przez to samo ... POMOGŁA MI , wysłuchała , pozwoliła płakać , pozwoliła pytać , to było moje światło ...
Zrobiła dla mnie coś za co jestem jej wdzięczna do dziś i zawsze będę ... Powiedziała coś Najważnieszego a zarazem Najbardziej oczywistego . Czy myślałam nad tym aby się pożegnać ?
Zamurowało mnie ... jak mam się pożegnać ? Jak mam to zrobić ? Dlaczego nikt wcześniej nie zapytała mnie czy się pożegnałam ? czy chcę się pożegnać ? Wtedy jeszcze nie widziałam jak to zrobię ale wiedziałam że muszę ... Muszę się pożegnać aby zrobić krok do przodu .
I tak tez zrobiłam ... Kupiłam lampion , już nie pamiętam w jakim kolorze ,świeczkę i poszłam wieczorem do parku .... Zapaliłam lampion i puściłam go do nieba do mojego ANIOŁKA który jest przy mnie każdego dnia . Długo patrzyłam w niebo i płakałam ale to naprawdę pomogło mimo łez jakie zalewały moją buzie ,byłam spokojniejsza , czułam się lepiej ... czułam się bliżej mojego dzieciątka , czułam się Mamą ... Wiem że to pożegnanie było najlepszą rzeczą jaką mogłam zrobić . Dziękuję Ci Kochana za tą radę . Oczywiście wiele pytań zostaje bez odpowiedzi bo nikt nie zna przyczyny dlaczego tak się stało , czy to moja wina ? Powiedziano mi że czasem tak się zdarza .
Dziś mam dwoje Kochanych Urwisów , których Kocham jak Wariatka ale kocham też mojego Aniołka .
Jeśli jesteś teraz w takiej sytuacji że nie umiesz sobie poradzić , nie masz wsparcia bliskich ... albo nie umiesz z nimi o tym rozmawiać powstała cała drużyna WSPANIAŁYCH ANIOŁÓW FUNDACJA ERNESTA . Napisz , zadzwoń wejdź na ich stronę . To najlepsze co mogło powstać w Polsce dla kobiet ale i mężów i rodzin po stracie .
A mnie nie pozostaje nic innego jak PODZIĘKOWAĆ że taka fundacja powstała i trzymam za nas Wszystkich Kciuki , oby takich kobiet było coraz miej . A coraz więcej Szczęśliwych Mam i Zdrowych Dzieci .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Być Wariatką ... Być Wariatką
Cześć i czołem w tym nowym roku 2020 .. Czego na wstępie mogę Wam życzyc ? Wytrwałości ... Wiary we własne siły i marzenia......

Pieknie to opisalas 💞
OdpowiedzUsuńtak jak czułam ...
Usuń