wtorek, 7 stycznia 2020

Być Wariatką ... Być Wariatką




 






Cześć i czołem w tym nowym roku 2020 .. Czego na wstępie mogę Wam życzyc ? Wytrwałości ... Wiary we własne siły i marzenia... Miłości do siebie samych , abyście zechcieli się POKOCHAĆ  ... bo tylko wtedy każda nasza zmiana jest w nas możliwa . Zdrowia bo bez tego ani rusz , ale musimy tez od siebie coś dać jak zaczniesz choć troszkę o siebie dbać to twoje ciało Ci za to podziękuje i się odwdzięczy .
No ale teraz to już tylko uśmiech na buzi Twojej chce zobaczyć :))))

Proszę nie regulować telefonów i monitorów to tylko zdjęcie Matki Wariatki ...

Na pocieszenie dodam że tak się zdaża po 40 :):):)

Znacie mnie już trochę i wiecie co można się po mnie spodziewać 🙂 ale to fakt że ostatnio jakoś więcej tej Wariatki ze mnie wychodzi 🙂 nie dość że lubię gotować to lubię się śmiać i wygłupiać a ostatnimi czasy jakoś to tak wszystko ze sobą współgra :))))

Ostatnio  ktoś zapytał mnie ...

-Klaudia skąd Ty masz tyle energii ?

na co ja odpowiedziałam krótko zwięźle i na temat ...

- z MIŁOŚĆ do SIEBIE

Bo przecież gdyby nie ta MIŁOŚĆ to by tego wszystkiego nie było ...

Kiedy siebie Pokochasz to zacznij ze sobą rozmawiać ale bardzo szczerze ... opiernicz się jeśli trzeba ale tak żeby Ci w pięty poszło ... Wtedy właśnie wiesz że jesteś gotowy na zmiany że właśnie nadszedł czas i powiedz sobie MAM DOŚĆ WEGETACJI ...

Przecież sensem życia nie jest tylko robienie zakupów ...prania ... i sprzątania . Przecież nie może być Twoją rozrywką chodzenie po lekarzach , łykanie tabletek na choroby za które czasem sam zapracowałeś ... a wystarczyło by zrobić coś aby przynajmniej spróbować to zmienić ... Ja też biorę leki i będę je brać do końca życia ale one ratują mi życie a otyłością powodowałam że szybko by się skończyło ... Ale o tym opowiem ci innym razem ....

Właśnie mineło  trzy miesiące mojej ciężkiej pracy , mojej pracy nie tylko nad figurą i wagą ale trzy miesiące pracy nad moją głową ... pracą nad moim wnętrzem ...

Trzy miesiące temu słyszałam ...

-pff fff , taaaaaaa na pewno coś zmienisz hahahaha

- ciekawe jak szybko jej się znudzi

- na cholerę wydałaś tyle pieniędzy na RUMAKA

- po co to robisz , nudzi Ci się ?

- myślisz że dzięki temu dłużej pożyjesz ?

- nie masz lepszych zajęć

I tak mogę jeszcze długo wymieniać , ale po co ? nawet pisanie o tym boli ...

Zastanawiałaś się kiedyś ile jest osób z Twojego otoczenia które chciały by a nie mogą ?

Nie zależnie od wieku czy płci ...

A wiesz ile jest ludzi którzy z nas SZYDZĄ i WYŚMIEWAJĄ jeszcze więcej ... ale wiesz co oni mają ? NIC !!! Czy oni coś osiągnęli ? czy mogą się czymś poszczycić ? NIE !!!

Czy warto się nimi przejmować ? NIE !!!

Dlatego nie zastanawiaj się czy WARTO ... czy DASZ RADE ... czy WYPADA bo masz już 60 lat ...

WARTO ZAWSZE I W KAŻDYM WIEKU !!!!!!!

Wiesz jaka radość jest dla mnie jak ktoś mi pisze że odkąd mnie obserwuje  też coś robi !!!!!!!!!!!
A usłyszeć że jesteś  INSPIRUJĄCA to nagroda za każdą zgubioną kalorię . Zobaczysz sama że jak twoe otoczenie zobaczy co robisz i jak Ci z tym PIĘKNIE to będziesz dla kolejnej osoby INSPIRACJĄ .
To jest PIĘKNE .

Spojż na to zdjęcie , na te wesołe OCZY ten UŚMIECH i oczywiście na moje wariacje na głowie no i te kolczyki hahahaha  :))))

Masz jeszcze jakieś wątpliwości czy WARTO ?
























wtorek, 15 października 2019

Ciężki czas...



Wiele dziś Kobiet o tym pisze ... wiele dziś się o tym mówi ... dużo się płacze , dużo wspomina ...
Nie wiem czy ten post zobaczy światło dzienne bo to CIĘŻKI CZAS również dla mnie ...
Nie wiem czy chcę się z nim dzielić czy lepiej siedzieć w swojej bezpiecznej skorupie ...
Nie wiem czy dobrze robię pisząc czy lepiej zostawić to w swojej głowie ...
Jak widać wiele tu NIEWIADOMYCH
Ale myślę sobie że skoro już mam już ten mój pamiętnik to może czas na to aby te myśli w głowie które są w takim strasznym chaosie od tylu lat , poukładać ?
Może to dobry sposób na uporządkowanie myśli ... uspokojenie sumienia... uspokojenie tych wszystkich strachów ...
A co jeśli chcąc to uporządkować pogorszę tylko sytuacje i obudzę lęki .. przyjdzie ten Strach i Ból ?
Do puki tego nie zrobię nie przekonam się ... I wiem też ile Mam myśli tak samo ...
Jeśli chcesz czytaj dalej jeśli czujesz że lepiej przerwać , to przerwij tutaj .
Wiele lat prób i starań ... wielu lekarzy ... przeciwwskazań zdrowotnych cała masa ... u obojgu  z nas.
Po kilkunastu latach stał się CUD ...
 Zaczęłam się dziwnie czuć nie miałam mdłości ale czułam się inaczej ...
Kupiłam test , nawet nie chce sobie przypominać ile ich w życiu kupiłam ...
Kiedy go kupowałam ręce trzęsły się jak galaretka i panicznie bałam się nasikać na niego .... siedziałam w toalecie i płakałam i śmiałam się jednocześnie ... Ale wiedziałam że to nieuniknione muszę to zrobić ... Zrobiłam i uciekłam z łazienki ...
Kiedy wróciłam i zobaczyłam DWIE KRESKI bardzo wyraźne, nogi mi się ugięły ... Byłam w takim szoku ze nie umiałam się cieszyć .... Kiedy emocje opadły i doszło to do mnie było już tylko PIĘKNE UCZUCIE ...
Poszłam do lekarza , lekarz potwierdził ciąże .
Wszystko było dobrze ja czułam się Super ...
Wyznaczono mi termin pierwszego USG ...
Nadszedł ten dzień ... leciałam jak na skrzydłach ...
Weszłam do małego gabinetu USG ... Pani która je wykonywała była miła uśmiechnięta , załączyła monitor na przeciw mnie abym mogła widzieć , na szczęście ja miałam odwróconą głowę w strone tej Pani aby widziec jej twarz i rozumieć dokładnie co będzie do mnie mówić . Nie trwało to długo , Pani szybko wyłączyła monitor przede mną .... I tu powinnam przestać pisać ...........................
Bo co mam napisać skoro pamiętam tylko te słowa SERCE DZIECKA PRZESTAŁO BIĆ ............
Pisząc to nie bardzo wiem co się działo ... albo to szok albo wyparcie ...
Wiem że Pani wyszła , ja zostałam, płakałam , krzyczałam ... Błagałam ...
Ale musiałam w końcu wyjść bo czekały inne pacjentki ...
Pamiętam jak przez mgłę jakiś pokój gdzie do mnie mówiono , nie wiem co ...
Ale to chyba był moment kiedy musiałam się umówić na zabieg ...
Szpital jest dość kawałek drogi od domu ... wiem że szłam pieszo i pamiętam o dziwo co wtedy powiedziałam ... NIE JA PIERWSZA NIE OSTATNIA , DAM RADĘ , JESTEM SILNA ...
Ciekawe dlaczego nic mądrzejszego nie przyszło mi do głowy ...
Ale najgorsze dopiero było przede mną ...
Do zabiegu miałam parę dni nie pamiętam już ile ... Ale ten czas był STRASZNY ... wiedziałam  już co się stało i co mnie czeka za parę dni , ale nikt do cholery nie powiedział mi co będzie się działo z moim ciałem przez ten czas .... Nikt nie przygotował mnie do tego jak w nagłym tempie moje ciało będzie chciało wracać do stanu z przed ciąży ... Kiedy o tym piszę to czuje ten ból ... jak bym stała obok tamtej Klaudii i widziała jak cierpi ...
Nadszedł dzień kiedy musiałam iść do szpitala ... Pamiętam tylko poczekalnie i pielęgniarki które przy mnie były i robiły wszystko co w ich mocy żebym nie zwariowała ...
Aż w końcu dały mi malutki pokoik abym mogła czekać na swoją kolej ...
Słyszysz jak to brzmi ? Czekaj na swoją kolej FUCK !!!
Kiedy leżałam na stole przygotowywana do zabiegu a łzy leciały mi po policzkach .. nikt nic nie mówił ktoś trzymał mnie za rękę i czekał aż zasnę ...
Obudziłam się , czując że jakaś dłoń głaszcze mój policzek i mówi... Klaudia słyszysz mnie ?
Wszystko będzie dobrze , już po wszystkim ...
Otwarłam oczy i zobaczyłam tą miła Panią która głaskała mnie po policzku i trzymała za rękę ...
Strasznie płakałam , jak nigdy wcześniej . Chciałam moje dzieciątko ... żeby ktoś mi je oddał ...
Dostałam coś na uspokojenie ...
Zasnełam , obudziłam się ale nic lepiej nie było ...
Zostałam na oddziele prawie cały dzień i mogłam wyjść do domu ...
Wyszłam , ale co dalej do CHOLERY , jak mam żyć ... co mam ze sobą zrobić , jak ułożyć to sobie w głowie ? dlaczego nikt mi nie powiedział jak teraz ŻYĆ ??? Wiedzieli jak uspać  ... jak wyskrobać ale KURWA nie powiedzieli jak ŻYĆ !!!!!!!!!!!!!!!! Gdzie PSYCHOLOG ??????? gdzie jakieś tabletki na uspokojenie ? gdzie leki na spanie ? Jak miałam jeść , spać , funkcjonować ? Jak miałam rano wstać i nie czuć się PUSTA ... Jak miałam rozmawiać z ludźmi jak myśleć o świętach Bożego Narodzenia które już  za 3 tygodnie ... No jak ?
Nikt nie powiedział mi jak żyć ale za to wszyscy wiedzieli że muszę być SILNA ... że nie mogę się PODDAĆ ... że nie czas na łzy trzeba wziąś ć się w GARŚĆ ....
A ja jak ta posłuszna kukiełka na sznureczkach właśnie to robiłam przed całym światem BYŁAM TWARDA !!!!!!!!!!!!!!! Przed całym światem ale nie przed sobą kiedy zostawałam ja i mój STRACH I BÓL moja PUSTKA ...
Niewiele pamiętam z tamtego okresu ... ale są dwa takie zdażenia które miały miejsce już po wszystkim których nigdy nie zapomnę , pierwsze...
 Gdy musiałam wziąć się w GARŚĆ i wybrać pieprzoną choinkę jak by ona miał wtedy jakieś znaczenie , jak by była ważna ...
A druga to słowa  które były , są i będą  najbardziej bolesną rzeczą jaką mogłam w życiu usłyszeć .
ŻE TO WCALE DZIECKO JESZCZE NIE BYŁO więc nie ma o co PŁAKAĆ i LAMENTOWAĆ .
Wiem że to co teraz napiszę to duże słowo ale NIENAWIDZĘ tej osoby do dziś i nigdy jej nie wybaczę !!!
Ja wtedy czułam się jak ćma ...
Ja i moje myśli chcieliśmy lecieć do światła ale nigdzie go nie było nie było nic co mogło by jakoś pomóc , co dało by odpowiedz ... jak żyć ? co myśleć ? jak się pogodzić ? jak SOBIE WYBACZYĆ ?
I wtedy właśnie ktoś nie wiadomo skąd zsyła mi ANIOŁA ... Moja koleżanka ze szkoły podstawowej z która nie rozmawiałam wieki całe , a która niestety przeszła przez to samo ... POMOGŁA MI , wysłuchała , pozwoliła płakać , pozwoliła pytać , to było moje światło ...
Zrobiła dla mnie coś za co jestem jej wdzięczna do dziś i zawsze będę ... Powiedziała coś Najważnieszego a zarazem Najbardziej oczywistego . Czy myślałam nad tym aby się pożegnać ?
Zamurowało mnie ... jak mam się pożegnać ? Jak mam to zrobić ? Dlaczego nikt wcześniej nie zapytała mnie czy się pożegnałam ? czy chcę się pożegnać ? Wtedy jeszcze nie widziałam jak to zrobię ale wiedziałam że muszę ... Muszę się pożegnać aby zrobić krok do przodu .
I tak tez zrobiłam ... Kupiłam lampion , już nie pamiętam  w jakim kolorze ,świeczkę i poszłam wieczorem do parku .... Zapaliłam lampion i puściłam go do nieba do mojego ANIOŁKA który jest przy mnie każdego dnia . Długo patrzyłam w niebo i płakałam ale to naprawdę pomogło mimo łez jakie zalewały moją buzie ,byłam spokojniejsza , czułam się lepiej ... czułam się bliżej mojego dzieciątka , czułam się Mamą ... Wiem że to pożegnanie było najlepszą rzeczą jaką mogłam zrobić . Dziękuję Ci Kochana za tą radę . Oczywiście wiele pytań zostaje bez odpowiedzi bo nikt nie zna przyczyny dlaczego tak się stało , czy to moja wina ? Powiedziano mi że czasem tak się zdarza .
Dziś mam dwoje Kochanych Urwisów , których Kocham jak Wariatka ale kocham też mojego Aniołka .
Jeśli jesteś teraz w takiej sytuacji że nie umiesz sobie poradzić , nie masz wsparcia bliskich ... albo nie umiesz z nimi o tym rozmawiać powstała cała drużyna WSPANIAŁYCH ANIOŁÓW FUNDACJA ERNESTA . Napisz , zadzwoń wejdź na ich stronę . To najlepsze co mogło powstać w Polsce dla kobiet ale i mężów i rodzin po stracie .
A mnie nie pozostaje nic innego jak PODZIĘKOWAĆ że taka fundacja powstała i trzymam za nas Wszystkich Kciuki , oby takich kobiet było coraz miej .  A coraz więcej Szczęśliwych Mam i Zdrowych Dzieci .


niedziela, 6 października 2019

Kto szuka ten ZNAJDZIE ...



                            O co chodzi z tą całą motywacją ,czy naprawdę jest taka potrzebna ?
Tak , jest i to nawet  BARDZO POTRZEBNA i to w każdej dziedzinie naszego życia ... Przecież każdy dzisiaj o niej pisze ... mamy tysiące książek MOTYWACYJNYCH , każdy  pisze jak sobie radzić z gorszymi dniami ... jak myśleć pozytywnie ... jak się nie poddać . I chwała im za to ... bo dzięki nim mamy możliwość poznać siebie , odnaleźć siebie , wsłuchać się w siebie .  Na całe  szczęście to działa . Lecz znów musimy się naszukać ...naczytać... nasłuchać ... Aż przyjdzie przełom i znajdziemy coś co do nas przemówiło i kogoś kto pisał takim językiem że wiemy jak to zrobić . Sama również szukałam i to wiele lat ...
 Matko jedyna ile mam książek które tak mnie wkurzały ze nie dałam rady nawet doczytać rozdziału . Często kupowałam książki z polecenia bliskich mi osób które po przeczytaniu zawsze miały coś mądrego do powiedzenia na jej temat , ich wrażenia wpływały na mnie na tyle mocno że musiałam kupić tą książkę .
Lecz samo kupienie i przeczytanie w niczym nie pomogło. Przecież nikt Ci prania mózgu nie zrobi:)
Nie myśl że przeczytanie jednej  książki coś zmieni ... bo tak się nie stanie . To raz dwa ucieka i wracamy do tego z przed czytania czy też słuchania ... ja osobiście lubię słuchać i często wracam do swojej ulubionej książki POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI https://www.youtube.com/watch?v=O2ae_cd2cfg ...  I znów jedni ją NIENAWIDZĄ inni KOCHAJĄ a ze mną to była zupełnie inna historia ...
Ja to mam często tak że krążę jak sęp nad czymś zanim podejmę decyzję ... I tak było i tym razem a trwało to jakieś kilkanaście lat ... Pierwsze moje zderzenie z tą książką było jak miałam jakieś dwadzieścia parę lat ... Uwierz mi , nie przypadkowo użyłam słowa ZDERZENIE... Przyniósł mi ją Tata a że nasze relacje były wtedy hmmm burzliwe a ja przecież  wtedy byłam NAJMĄDRZEJSZA na świecie i wszystko wiedziałam najlepiej , to też ta książka wydała mi się BRONIĄ wymierzoną przeciw mnie ... że niby mam źle w głowie poukładane i sobie nie radzę ... Po co mi w ogóle było czytanie jakiegoś nawiedzonego człowieka który wmawiał wszystkim że jak MYŚLISZ tak ŻYJESZ ...
Do dziś się tego uczę , lecz wracając do tej książki ... Byłam wkurzona na Ojca że mi ją przyniósł że co On sobie w ogóle myślał dając mi taki prezent .  Sam tytuł spowodował odruch wymiotny i walnęłam ją gdzieś do szafy ....
Raz nawet zachciało mi się ją wziąć  do ręki i coś tam przeczytać ale nie dałam rady ... Kuźwa to był jakiś pieprzony bełkot ,potwierdziło się wówczas to  jakie miałam zdanie na jej temat ...
 No przecież wiedziałam NAJLEPIEJ ... Przecież mając dwadzieścia parę lat jesteśmy już tacy mądrzy i wszystko wiemy najlepiej :)))
Od tamtej pory Tata kojarzył mi się z tą DURNĄ książką ... Pewnie jak przeczyta ten post to będzie mu przykro ale młodość rządzi się swoimi prawami  ;) Teraz już tak nie myślę a to najważniejszy morał  tej burzliwej historii . W sumie mogła bym na tym zakończyć tą opowieść o tej książce ale jak to w życiu bywa , niektóre rzeczy wracają do nas jak bumerang ,tak jak by musiały... jak by były nam przeznaczone ... kurde ale sobie pofilozofowałam :)))) Ale tak właśnie było , minęło wiele lat i znów do mnie wróciła ... znów nad nią krążyłam nie pytaj dlaczego po prostu tak było nie umiem tego wytłumaczyć ...
Po tylu latach kiedy w moim życiu wydarzyło się wiele ZŁYCH rzeczy a ja byłam w totalnej rozsypce i depresji ,widziałam ją dosłownie wszędzie ,w każdej księgarni , gdzieś na stronach internetowych ... ludzie o niej wiele pisali i znów raz ją KOCHALI raz NIENAWIDZILI . To było uczucie jak by książka chciała abym ją przeczytała ... hmmm nie umiem tego inaczej wytłumaczyć .
 Aż pewnego dnia byłam umówiona z moją przyjaciółką . I jak to między kobitami bywa zawsze  znajdą  wspólny temat na spotkaniu  ... i wtedy też  tak było . Już od progu zauważyłam w niej jakąś zmianę ... była jakaś inna ... na plus oczywiście . Cały czas się jej przyglądałam i nie była bym sobą gdybym nie zapytała . I zgadnij co ona mi odpowiedziała ? W każdym bądź razie do dziś pamiętam to uczucie w brzuchu jak usłyszałam co sprawiło że jest taka odmieniona . Wiesz mam MEGA KSIĄŻKĘ  która chyba mózg mi wyprała i dała takiego kopa do życia że teraz dopiero wiem jak myśleć żeby żyć . Pewnie Ci się wydaje że to jakieś bzdury ? Zapewniam Cię że nie ... długo rozmawiałyśmy o tej książce jaki ona wywiera wpływ na człowieka i ze nawet jeśli uznasz ją za bełkot i przebrniesz przez nią to co przeczytasz zostanie w Tobie na zawsze ... Moja przyjaciółka wiedząc co się ze mną dzieje jak szukam za wszelką cenę czegoś co mi pomoże powiedziała kup sobie audiobooka i zacznij słuchać . Tak tez zrobiłam ... I wiesz co ? to był właśnie ten ODPOWIEDNI MOMENT że książka która tak mnie wkurzała stała się moim PRZYJACIELEM. Nie piszę Ci tego aby ja reklamować bądź polecać  bo nie to jest moim zamiarem . Lecz chcę Ci pokazać że kto szuka ten ZNAJDZIE ... Tak jest ze wszystkim ... wkurzamy się tylko że czasem to wszystko tak długo trwa ... Ale jak widać wszystko ma swoje miejsce i swój czas . Szukaj nie bój się , jedyne co może się przytrafić to to że wreszcie znajdziesz to czego szukasz . :)))
Czasy w jakich żyjemy sprzyjają nam w poszukiwaniach w samorozwoju w realizacji swoich marzeń , celów i nie są  wcale złe , pod warunkiem że wiemy jak je mądrze wykorzystać .
Zobacz sama -am , mamy wszystko na wyciągniecie ręki ... Włączamy telefon , czy laptopa i dzięki niemu możemy dowiedzieć się i nauczyć wielu rzeczy , co więcej znajdujemy wspaniałych ludzi którzy chcą się dzielić swoją wiedzą swoimi umiejętnościami ... Gdzie tam kiedyś jak ja miałam 15 lat były takie możliwości . Gdzie kiedyś ktoś krzyczał ĆWICZ !!!!!!!!! RUSZAJ SIĘ !!!!!! tak jak robią to tysiące osób które  MOTYWUJĄ  nas abyśmy ruszyli dupy z wersalki i przestali się nad sobą użalać  .. Takimi osobami są miedzy innymi Ewa Chodakowska https://ewachodakowska.pl/ Anna Lewandowska https://healthyplanbyann.com/blog/ ... nasz kochany Góral Daniel Józef Qczaj https://qczaj.pl/ . Dzięki im za to że są w mediach i mogą krzyczeć na Nas głośno . Każda z tych osób nie trafi do nas ale jedna z nich na pewno wywrze na nas dobry wpływ ,  jednej na pewno się uda ...  Znamy już chyba Wszyscy Mamę Ginekolog https://mamaginekolog.pl/ ... Matko jedyna co za KOBIETA krzyczeć nie musi ale jak Ci powie o badaniach to aż Ci w pięty pójdzie ... Zobacz ile ludzi zmotywowała do badań ile kobietek dzięki niej wie co to w ogóle ginekolog ... tak tak nie żartuje , całkiem niedawno pewna dziewczyna mająca 18 lat kiedy zapytałam czy była już u GINEKOLOGA zapytała ...A kto to taki ?????????????? myślałam że się śliną udławię ... przecież o 21 wiek do cholery !!!!!!!!!!!!!!
Takich WIELKICH i DOBRYCH ludzi jest cała masa i uwierz oni  nigdy Cię nie zawiodą ... Ale pod warunkiem że będziesz fair w stosunku do siebie i do nich .
 Tak sobie myślę że to wszytko działa jak taki magiczny łańcuszek każdy komu coś się uda potrafi swoją dobrą energię puścić dalej ... chce być przykładem że można i że warto ... a ten kto jest dopiero w fazie poszukiwań wyłapuje ta dobrą energie od tej osoby i zaczepia się w ten łańcuszek i tak to działa ... Nie pozostaje nam nic innego jak tworzyć takie łańcuszki i niech powstaje ich jak najwięcej. Dziękuje za czas jaki poświęciłaś -eś na przeczytanie tego postu .  Życzę sobie i Wam abyśmy zawsze umieli znaleźć to czego szukamy ...  A wszystkim fajnym ludziom którzy emanują tą dobrą energią i przyciągają do siebie DZIĘKUJĘ .






Być Wariatką ... Być Wariatką

  Cześć i czołem w tym nowym roku 2020 .. Czego na wstępie mogę Wam życzyc ? Wytrwałości ... Wiary we własne siły i marzenia......