poniedziałek, 23 września 2019

Co się ze mną porobiło ???

Pierwszy post to powinien być taki wygłaskany ...wyczesany ... wyciuciany ...
Tyle że ja taka nie jestem , czasem mam tyle do powiedzenia że jak sama próbuje okiełznać myśli to się gubię ...
Niech ten blog będzie trochę takim PAMIĘTNIKIEM starszej Pani hahahaha . Tylko mi się nie obrażajcie jak jesteście w tym samym wieku bo ja mam na myśli tylko siebie .
O tym co mnie interesuje mogła bym pisać godzinami ... i pewnie będę :)
Lecz zacznę najpierw od tego skąd się tu wzięłam ... a może bardziej pasuje dlaczego ?
A więc już śpieszę z odpowiedzią :)
Przyszłam tu z INSTAGRAMA, którego zresztą uwielbiam ... Uwielbiam za to jakich fajnych ludzi tam " poznałam" i jak by na to nie patrzeć ile oni mnie nauczyli ... ile pomogli .... ile razy dali kopa w dupe :) w pozytywny sposób ma się rozumieć ... To właśnie tam dojrzewałam do moich zmian obserwując i czytając ich posty i podglądając co gotują ...co jedzą .
 Wiele z tych osób prowadzi blogi w których piszą  dłuższe treści takie bardziej intymne,osobiste.
 Są to teksty które się chłonie ... pożera... które zostały we mnie i walnęły mną pożądanie ...Zdaję sobie sprawę że pisanie bloga to bardzo ciężka praca i potrzeba naprawdę dobrych tekstów żeby ktoś to czytał i chciał wracać do naszego Świata ... Chcę zobaczyć czy ja potrafię nie tyle pisać dobre teksty ale być prawdziwa w tym co robię co pisze ... pewnie czasem z błędami ,czasem będzie za dużo  wszystkiego czasem za mało...ale przecież w życiu  też czasem jest z górki a czasem pod górę...czasem ma się coś do powiedzenia a innym razem wolimy milczeć ... Spróbuje !!!
Nazwa ...
THOUSANDS OF GRAMS co to za nazwa , sprzedajesz dragi ? hahahaha .
 Nie :)))) 
Tysiące kilogramów to za dużo  do zrzucenia a nazwa KILKADZIESIĄT KG jakoś tak mi się nie widziała ... Więc zostało Thousands of Grams :)

Kiedy kupiłam mojego białego RUMAKA to wiedziałam że będę potrzebowała jeszcze większego kopa i że jak się nie będę sama motywować to tak naprawdę dupa z tego będzie ... poćwiczę tydzień i mój rumak umrze z nudów a ja dalej będę narzekać na swoje odbicie w lustrze i żyć wspomnieniami jak to fajnie mi było ze sobą 6 lat temu...
 Przyszedł więc pomysł na insta ... no ale chwila jak to zrobić żeby tam się pokazać ? kurde , będę musiała jakieś zdjęcia dawać czasem coś powiedzieć .... ale że ja, baba po czterdziestce do tego gruba :((((
No przecież że JA :)))) przecież to o mnie chodzi to mój świat, mój cyrk ... robię to dla SIEBIE ...
Do odważnych świat należy :))) Zasiadłam więc mojego RUMAKA cyknęłam pierwszą fotkę , puściłam to na story potem drugą , trzecią itd. i po paru dniach zdałam sobie sprawę co tak naprawdę zrobiłam ... znalazłam złoty środek na motywację samej siebie ... Jaki ? nagrywam story z każdej przejażdżki moim BIAŁYM RUMAKIEM . Zresztą co ja ci będę opowiadać wskocz do mnie na insta i sam-sama zobacz .
|





I codziennie wiedzę jakie robię postępy ... widzę ile serca w to wkładam ... ile pracy mnie to kosztuje ... jaka zawzietęta ze mnie baba ( Ślązaczka jak by nie było hahahaha ) .
I to właśnie mój złoty środek !!!
 Kiedy nie chce mi się wstać o 6 rano jak budzik zadzwoni ,bo prawie wtedy mój mały synek śpi tak słodko przytulony do mnie , myślę sobie WSTAŃ KOBITO rusz DUPĘ tyle osiągnęłaś wiec tego nie zmarnuj ... nikt za ciebie tego nie robi ... a może prawie  dziś ktoś czeka na ciebie i z Tobą poćwiczy  też zacznie coś dla siebie robić !!! Wyskakuje wtedy szybko tzn. po cichutku aby dzieci nie obudzić ... cichutko ogarniam poranną toaletę i schodzę na dół przywitać się z psiakami :) i z rumakiem :)i jazda z tym życiem:) I w ten o to sposób zaczynam każdy mój dzień ... Pobudka o 6 :) aby mieć 45 min dla siebie i rumaka , a swoją drogą muszę mu nadać jakieś imię bo do tej pory tyle się między nami wydarzyło a ja tak bez osobowo się do niego zwracam , przecież milej by było np. Zenku albo Gustawie ;)
Ale do rzeczy :)))) bo się rozmarzyłam .
Następne w kolejce są moi chłopcy którzy czasem stwierdzają że przecież jak mama wstaje to znaczy że już czas na szaleństwa i bicie brata koparką :) i kiedy się tak właśnie dzieje to zanim ich okiełznam to rumakuje trochę później niż 6 ale jak już się nagadają , nakrzyczą i mnie 200 razy wyprowadzą z równowagi , siadają cicho a ja wyciągam broń masowego rażenia czytaj (pilot od telewizora) włączam bajki drugą ręką robię śniadanie ... lewą nogą ogarniam kawę zbożową którą piją do śniadania i kiedy wszystkie działa są skierowane w ich stronę i nawet udały się negocjacje wtedy jest MOJE 45min. A Ci mali terroryści nawet nie wiedzą że to ja zwyciężyłam :) albo pozwalają mi tak myśleć ??? hmmm muszę to sprawdzić :) Odpalam INSTA STORY i piszę ZACZYNAMY :) i zakładam słuchawki włączam muzę na full i daje z siebie 100%
Kiedy już tak pędzę i pędzę z tą muzą w słuchawkach robię plan dnia w głowie ... Czasem jednak moje myśli zostają przerwane wołaniem o POMOC np. MAMOOOOO a Karol powiedział ....... MAMOOOOO a Maciuś powiedział .... mamoooooo a on mi pokazał język .... a on mi powiedział że jestem Pepa a ja jestem  Georg :))))))))) i czasem na te moje planowanie dnia w głowie mam 3 minuty bo reszta to MAMOOOOOO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 
Ale chwileczkę , zapomniałam jeszcze o psach matko jedyna nie dość że dwoje chłopców to jeszcze DWA PSY !!! Czy ja aby na pewno jestem normalna???
 Dopiero jak to pisze to widzę że trochę tłoczno i dużo tych wszystkich organizmów w jednym domu hahahaha ale dobra o psach innym razem :) powiem teraz tylko że Goldenka i York to połączenie idealne :)
Ale na czym to skończyłam ? acha jestem w trakcie jazdy i układam plan na dzień .... w słuchawkach muza .... najlepiej disco polo fajnie się do tego jeździ :)))) wiem, wiem powiesz ale OBCIACH !!! ale i tak wiem ze znasz słowa prawie każdej :) ja słucham bo np. przy " Ona lubi pomarańcze" fajnie się jedzie w równym tempie . Kiedy już wiedzę 44 min. wyłączam "Przez te oczy zielone , zielone oszalałem ".. znów odpalam instastory i pokazuje ze znów dałam radę ...że warto ... że się nie poddałam :)
Dziękuję rumakowi za dźwiganie mnie przez 45min , a moim dzieciom że jednak się nie pozabijały tylko mamusia mogła skończyć trening :)
Potem ratuje mnie już tylko KAWA i szybki prysznic bo do szkoły trzeba wychodzić o 8.10 ...
Dopijając kawę i jednocześnie się ubierając sprawdzam czy dzieci i psy są w całości i nadchodzi ten upragniony moment wyjścia do szkoły :) Ja to nazywam siedmio-godzinnymi wakacjami :) One w szkole ... ja w domu robię sobie spokojnie śniadanie ... baaa nawet jem je spokojnie w ciszy :)))) 
Dzieci w szkole ... ja ogarniam dom , obiad, jakieś tam pranie , sprzątanie . Noooo wiesz same pierdoły ogólnie to leżę i pachnę :))) Czas leci jak oszalały nagle z 8 rano robi się 15.30 i dzieci wracają ze szkoły ... Jeśli myślisz że znów zanim poćwiczę muszę ich wyciągać z toalety albo wysłuchiwać kłótni kto jest Pepą a kto Georgiem , sprawdzać kto ma koparkę wbitą w zadek :)))Masz racje jest tak samo jak to z dziećmi a już szczególnie z moimi chłopakami :) ale jest jeden plus !!! dzieci przychodzą PADNIĘTE jedzą obiad ,potem się bawią bez gadania dają poćwiczyć jest względny spokój  .... hahahaha wierzysz w to ??? no ooo dobra dałam się ponieść fantazji :))) A prawda jest taka że nic się nie zmienia ale dają poćwiczyć bo potem mamy czas tylko dla nas .. I albo są to farby , albo budujemy dinozaury , lub porostu oglądamy bajki ... Wracając jednak do treningu popołudniowego jest on zawsze lżejszy , dlaczego ? Bo jesteś już rozgrzana po całym dniu leżenia i pachnienia :) i ten trening robi się bardziej intensywnie i dajesz z siebie więcej .... Jest jednak jeden minus tego treningu dla mnie ... nie może być później niż 18 bo potem nie mogę zasnąć , nie mam pojęcia czy wszyscy tak mają ale ja tak mam i nie jest to dobre na tyle że potem rano mam mega problem ze wstaniem z łóżka . 
A więc tak wygląda mój dzień TRENINGOWY :))) Oczywiście też do tego całego trenigowania muszę myśleć o jedzeniu ale o tym innym razem bo już tu nie przyjdziesz poczytać co tu u mnie , jak mi idzie i czy mi się nie znudziło. Dziękuje że mnie odwiedziłaś -eś i będzie mi miło jak zostawisz po sobie jakiś komentarz . Proszę Cię tylko o jedno #DLASIEBIECOŚZRÓB . Buziaki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Być Wariatką ... Być Wariatką

  Cześć i czołem w tym nowym roku 2020 .. Czego na wstępie mogę Wam życzyc ? Wytrwałości ... Wiary we własne siły i marzenia......